Gala Poetyckich Rubieży 2013

Turnau_main

W okresie pełni księżyca gwiazdozbiór jest widoczny najlepiej. Tak było 18 stycznia w sali widowiskowej Gubińskiego Domu Kultury w czasie V finału Poetyckich Rubieży. Tuż po osiemnastej, gdy sala pękała już w szwach, pojawił się na scenie bodajże najdoskonalszy gubiński konferansjer Andrzej Winiszewski i począł zabawiać widownię. Wszystko potoczyło się zgodnie ze scenariuszem. Temperatura rośnie z minuty na minutę, choć nie o zaduch nieodzowny przy takiej frekwencji mi chodzi. Zainteresowanie sięga zenitu, gdy na scenie pojawia się Ewa Andrzejewska w zastępstwie przewodniczącego Jury, Adama Opatowicza, by ogłosić wyniki V Jubileuszowego Konkursu „Poetyckie Rubieże”.  Dla podniesienia poziomu ciekawości i zainteresowania rozpoczyna od wyróżnień. Oczywiście wraz z wynikami pojawiają się sponsorzy z nagrodami. Największe brawa otrzymał ulubieniec publiczności, Przemysław Mazurek z Poznania, któremu burmistrz Bartłomiej Bartczak wręczył pierwszą nagrodę wraz z dyplomem zwycięzcy. Sala nie kryła swego zadowolenia, jednocząc się z uznaniem Jury.

Drugim jest „warszawski słoik” Piotr Dąbrówka, nagrodzony przez Sławomira Pawlaka z PGE Gubin. No i od razu znów tenże Dąbrówka w uznaniu wartości tekstowych prezentowanych utworów nagrodzony specjalną nagrodą otrzymaną od poety, samego Michała Zabłockiego. Nic w tym dziwnego, jeśli zważyć, że Dąbrówka to laureat prestiżowego konkursu piosenki studenckiej w Krakowie. Ale że krakusy warszawiakowi aż tak… Trzecim w konkursie okazuje się zielonogórski zespół MATE, w imieniu którego nagrodę z rąk Bogusława Nowickiego odbiera lider zespołu, Rafał Żurawiński.

Nagrodęwyróżnienie otrzymuje niemiecka temperamentna piosenkarka z Lipska, Nadine Maria Schmidt.

W koncercie galowym jako pierwszy prezentuje się zespół MATE i znów solista Żurawiński przy ognistych rytmach elektryzuje salę. Nadine Schmidt też nie pozostaje w niczym dłużna ze swym huraganowym repertuarem. Perfekcyjny P. Dąbrówka kolorytem swego głosu wyrzucił z siebie jakby podwójnie zdopingowany, swe filozoficzno-rubaszne, klarownie wyartykułowane myśli. W tej sytuacji Przemysław Mazurek już na pełnym luzie, nie miał powodów by się nadmiernie wysilać, bo już na wejściu uzyskał sympatyczny gromki aplauz. Z dużym spokojem odśpiewał swe kabaretowe credo.

Bogusław Nowicki już kolejny raz zaprezentował gubinianom swe możliwości. Tym razem w programie „Dylan i ja”, czym nieco stonował dotychczasowy nastrój i była chwila wytchnienia.

Przerwa, wietrzenie sali, rozluźnienie…

Teraz publikę bawił dobrze znany i uznany zespół Czerwony Tulipan, z Olsztyna. Lider Stefan Brzozowski i solistka Krystyna Świętocha dostarczyli wiele wzniosłych emocji.

Tuż po nich nastało to, czego wszyscy oczekiwali. Wspaniały deser w wykonaniu bodajże najlepszego polskiego artysty realizującego aktualnie poezję śpiewaną. Wystąpił po raz pierwszy w Gubinie wszechstronny artysta, bo zarówno pianista, poeta, wokalista, kompozytor, jednym słowem twórca własnego jakże oryginalnego stylu muzycznego – Grzegorz Turnau.

Gdy na centralnym miejscu sceny pojawił się gitarzysta Jacek Królik (nie mylić z ministrem Michałem Królikowskim), Turnau usiadł bezceremonialnie przy fortepianie i śpiewał, przetykając utwory dowcipnymi anegdotami z własnego życia. Na początku pojawiła się jego własna poezja śpiewana, taka bliska każdej duszy. Utwór, jakby zmyłkowy „Naprawdę nie dzieje się nic”. A działo się, oj działo… Była też „Cichosza” i „Bracka”. Zaistniał Marek Grechuta, było coś od Skrzyneckiego z Piwnicy pod Baranami, wskoczył Jan Kanty-Pawluśkiewicz, jak również Tuwim ze swoim Śmierdzielem, z którego pointę warto zacytować, niektórym ku przestrodze – „nie protestuj, gdy sam smrodzisz”. Było na poważnie z Johna Lennona. W sumie ponad godzina radochy zarówno dla ciała, jak i dla ducha. Były i inne ozdobniki. Przedstawiciel pomysłodawcy, organizatora i popularyzatora „Poetyckich Rubieży”, jako prezes Stowarzyszenia Inicjatyw Lokalnych „Pro-Gubin”, Waldemar Pawlikowski, wraz z czołowym działaczem tego stowarzyszenia, a równocześnie dyrektorem GDK, Januszem Gajdą, elegancko dowartościował tych, którzy wykonują najczęściej mrówczą pracę i nie tylko w realizacji festiwalu rubieży, wręczając im z okazji tego jubileuszu listy pochwalne. Otrzymali je Alicja Dubert, Monika Pałka i Grzegorz Świtalski. Popłynęły słowa podziękowań w stronę sponsorów tej zakorzenionej już gruntownie w świadomości i uczuciach gubinian imprezy. Pierwszy rzęsiste brawa odebrał główny sponsor, mianowicie Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej, jak również burmistrz Bartłomiej Bartczak, Stowarzyszenie Autorów ZAIKS, Starostwo Powiatowe, Gubiński Dom Kultury, Przedsiębiorstwo Usług Miejskich, gubińska Oczyszczalnia Ścieków, właściciele Restauracji Retro państwo Sylwia i Mariusz Kasowscy, i Przedsiębiorstwo Górniczo-Energetyczne Gubin. Na zakończenie burmistrz Bartczak podjął laureatów i gości uroczystą kolacją w Restauracji Retro. Oleg Sanocki

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *